I wrote this 2006-11-25 20:37:07 >> dupa.

dyupa.
skomentuj (2)




I wrote this 2005-03-31 09:00:41 >> Zmiany, zmiany, zmiany

Fanfary: ten blog kończy swój byt.

Oczywiście powstał już drugi (uzależniona jestem), więc jeśli chcesz dalej śledzić moje wpisy napisz na nr gg, który znajduje się z lewej strony, pod archiwum (jakby ktoś nie zauważył).

Bye bye.

skomentuj (1)




I wrote this 2005-03-19 08:31:43 >> Hey boy, hey girl

Jestem grafomanką, beztalenciem literackim. Wczoraj się dowiedziałam. Co z tym zrobię? Przyjmuję do wiadomości, ale zmieniać nic nie zamierzam. Wciąż będziecie znajdować tutaj treści bez głębszego sensu, udowadniające fakt, że moim powołaniem nie jest pisanie. Dość narzekania.
Po raz pierwszy zdarzyło mi się, że miałam problem, który spędzał mi sen z powiek, przez który przeżywałam ogromny stres. Dorosłość, w którą wkroczyłam formalnie, zaczyna mnie przerażać. Teraz jeszcze mam rodziców, ale gdy się wyprowadzę, będę zdana tylko na siebie, nie będzie już tak różowo. W dodatku podobno jestem infantylna, a to chyba mi nie ułatwi samodzielnej egzystencji. Czas pokaże.

„Trzeba było poznawać kobiety nie przez okulary Mickiewiczów, Krasińskich albo Słowackich, ale ze statystyki, która uczy, że każdy biały anioł jest w dziesiątej części prostytutką, no i jeżeli spotkałoby się rozczarowanie, to choć przyjemne...”

A podobno Prus był realistą, opisywał to, co widział na co dzień. Czemu ten cytat? Bo zastanawia mnie, czemu tak często obwinia się kobietę? Kobieta sypiająca z wieloma facetami – dziwka. Facet śpiący z wieloma kobietami – macho. Gdzie tu konsekwencja? Wiem, spór znany, ale wciąż nie umiem go rozwiązać. Czy to dyskryminacja? A może ludzka mentalność tak kieruje nasze myślenie? Sobota rano – nie, ja nie zwariowałam (jeszcze).

Trochę prywaty: zapraszam w poniedziałek na Festiwal Nauki do mojej szkoły! Atrakcji będzie sporo: m.in. spotkanie z Ewą Lipską, ciekawe wykłady prof. z krakowskich uczelni wyższych, tematyczne inscenizacje, słodki poczęstunek.

skomentuj (8)




I wrote this 2005-03-07 18:32:52 >> Ironic

Mam F-A-R-T-A! Wątpił ktoś? Kolejny karnet do kina za free (konkurs) mój, tylko mój! Maraton kinowy rozpoczęty!
Fekusz spędza mi sen z powiek. I znowu mój pieprzony altruizm. Może trochę chęć dobrej zabawy, bo to właściwie sedno tego przedsięwzięcia. Sobota pokaże na ile nas stać – chcesz być świadkiem odkrycia młodych talentów aktorskich? Sobota, MDK im. A.Bursy – zapraszam!
Szpital i pyszne pierożki, lekarz Artur Rojek (mam autograf na recepcie), nauczyciel biologii – kogo to obchodzi tak naprawdę? Z mądrych rozważań: zima jest dobijająca (jakie to twórcze). Albo ją zbojkotujemy albo poprosimy o prezent na dzień kobiet, jakim będzie jej rychłe odejście. Komunistyczne święto i już nie te czasy, gdy kobiety dostawały rajtki i ciepłe majtki-reformy. Teraz ledwo tulipan z Tomexu za 30 gr. Dobre i tyle.
Cierpliwie czekam na dowód, koniec postu, pierwsze oznaki wiosny (tylko nie zakochanych w około), księcia na białym rumaku, 5 z chemii (o naiwności!) i pokój na świecie.

Zakochana w żółwiach z 'Gdzie jest Nemo?" i w Alanis Morisette "Simple together'.
skomentuj (4)




I wrote this 2005-02-20 10:46:20 >> Lift Me Up!

Zaskakujące jak wszystko zmienia się. Notkę niżej byłam jeszcze dzieckiem, w mojej głowie biegały myśli o nim. Teraz? Jestem już dorosła /choć póki co, tylko na papierku/ i nie ma już... Za późno już na żal- jak śpiewa Moonlight. Nie jestem ani zła, tym bardziej nie mam pretensji - tak musiało być. :) Pozostaną mi te wspomnienia, tych kilka krótkich chwil, błogich, przepepełnionych ciepłem. Nie, nie czuję się już samotna. Doceniłam bliskość osób, które dają mi miłość, ale pod inną postacią, niż mężczyzna.
Co raz częściej zastanawiam się, kiedy odnajdę swoją drogę życia? Zacznę robić coś, w czym będę czuć się jak ryba w wodzie, co stanie się moją pasją i zacznie wypełniać mi czas. W końcu dorosłość, w którą wkroczyłam nie chce już bezczynności, ale kreatywności pomysłu na dorosłe życie. Póki co, uświadomili mnie, że już mogę wylądować w więzieniu.:) Cholera, boję się tej odpowiedzialności za samą siebie. Jak wiecznie zostać dzieckiem? Kto ma eliksir?
'Wicher'. Poprawił humor i przybliżył kino lat 20tych. 'I love you'. Nie ma jak happy end i przystojni studenci naookoło. :)

Maniacko słucham Faithless i Global Deejas. :) Skutecznie pobudzają!
skomentuj (4)




I wrote this 2005-02-06 21:12:57 >> It's my party and I cry if I want to

I'm alive. Wieczór, na który czeka się 18naście lat, za mną. Było ogółem nieźle, ludzie mówią, że zabawa była ś-w-i-e-t-n-a, ale przypuszczam, że tylko 90% z nich tak sądzi. Ja osobiście uważam tą noc, za jedną z najlepszych w moim życiu. Po mimo tego, że wywaliło nam korki, spłuczka 3 razy odmówiła posłuszeństa, szkło tłukło się, a potem wbijało w ciało, a przede wszystkim po mimo tych porządnych osiemanstu pasów w tyłek /ale siedzę dzisiaj, więc nie było tak źle/. Dzisiaj żyję, bo żyję, ale ograniczam swoje kroki od komputera do łóżka, czasami w stronę kuchni.
Czuję szczęście. I tutaj należą się podziękowania niezawodnym przyjaciołom, którzy po mimo moich fochów trwają przy mnie i dla Niego.
Tyle na dziś. Jak zregeneruję siły to napiszę coś sensowniejszego.

Fortunate fool ma teraz łzy w oczach. Łzy szczęścia. Ot, taka sentymentalna się zrobiłam. :* :* :*

skomentuj (7)




I wrote this 2005-01-29 09:25:40 >> A ja zbyt wiele widzę, zbyt mocno czuję

Freedom. W końcu nadejszła wielkopomna chwila, a ja co? Nie odsypiam. Choram. Już nie miało mnie kiedy wziąć. Co nie zmienia faktu, że idę na dzisiejszą imprezę- sezon 18stkowy uważam za otwarty!
Znowu huśtawka nastorjów. Postanowiłam sobie, że już NIGDY nie pozwolę zniewolić się zauroczeniu, zakochaniu ect. Powiedzieć jedno, wykonać drugie. Póki co wygrywam, ale znając moją słabość emocjonalną pewnie polegnę, grunt to być optymistą. Przedtem zatracałam się w uczuciu, stawiałam wszystko na jedną kartę, a potem musiałam sklejać swoje serce w jedną część.
Zakochałam się w Bośni /ona mi na pewno serca nie złamie;)/. 'Życie jest cudem'. Tak banalne stwierdzenie, a tyle w nim prawdy. Znowu chowam się w kinie. Przed tą rzeczywistością, która mnie przeraża. W filmach znajduję to, czego mi brakuje, o co nie umiem walczyć. Za mało wiary, siły. Fikcja, choć czasami tak realna.

Śnieg. Zimno. Cholerna potrzeba ciepła. Wołam. Cisza. Krzyczę. Cisza. Milczę. Cichy szept. Nie, to tylko wiatr...


skomentuj (3)



Layout by Dark Angel
Layouty

Strange book

Nie odnajdzie nas ta sama chwila 2006
listopad
2005
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec


1915665
LINKI
Kiedyś mnie oceniono, teraz role się odwróciły =)
Oceniam

Ulubione:
Kino to co tygryski lubią najbardziej
Gruszów 'kurort' :)
JOKER tam możecie mnie spotkać we wakacje na imprezie
TYMKOWSKI modelki...i te sprawy, stronka Marcina :)
DeadZone smierć i jej oblicze
MPK KrK o której jedzie 5?:)
Kurnik Gry dla każdego
Polskie Serce kliknij
Teksty Piosenek każdy coś tutaj znajdzie dla siebie
Polska Strona Głodu kliknij
My school uwielbiam ją :)

Odwiedzam:
Ania
Dzidzilejla
Sac.
Angie85
Świr
Wsk
Marta
Fanka Hutnika
Balbinka
Wan!a
Afro
Aniołek
Efcia
Krzys
Monika

Ja sem:
Ania vel Łosiek, Łeb, Żelazna

Wiosenek:
18naście

Ze mną:
Sisa, Asica, Sysunia, Anula, Świr, Ivka, Marcin, NN, ludki z kl, (po)ziomki

Lubię:
kino, książki, koszykówkę, literaki, biologię (?!), spać, imprezy ...

In My Winap:
Lifehouse, Coma, Hey, O.N.A, Akurat, CKOD, Creed, The Gathering, Anathema, Jack Johnson, Pidżamka...